Sukienki tiulowe dla dziewczynek: wrześniowy sezon wesel i moja paleta jesiennego glamour
Cześć Kochane! Piszę do Was z kuchennego stołu, na którym leżą obok siebie trzy zaproszenia na wesele, lista wyprawki szkolnej i walizka, której od powrotu znad morza nie mam siły rozpakować. Sierpień się zwija, wieczory pachną już inaczej, a mój wrzesień wygląda tak, jakby ktoś wsypał do niego cały sezon naraz. I właśnie dlatego dziś w roli głównej występują sukienki tiulowe dla dziewczynek, bo to one wygrywają ten miesiąc bezapelacyjnie. Wrzesień w Polsce to szczyt sezonu weselnego, a jednocześnie moment, w którym paleta zmienia się z pastelowej na głęboką: butelkowa zieleń, wino, przybrudzony róż i krem. Do tego światło o wpół do siódmej wieczorem, które robi za darmowego wizażystę. Zapraszam Was na mój wrześniowy przewodnik po tiulu, warstwach i dodatkach, które przetrwają cały dzień.
Life update: ostatnie dni wakacji i kalendarz, który pęka w szwach
Zacznę jak zwykle od tego, co u nas, bo zawsze o to pytacie. Jesteśmy na ostatniej prostej wakacji i czuję to w całym domu. Piórniki są kupione, plecak stoi spakowany w przedpokoju od tygodnia, a mundurek na apel wisi już na wieszaku, żeby nikt rano nie szukał białej bluzki po całym mieszkaniu. W tym roku pierwszy września wypada we wtorek, więc rozpoczęcie roku mamy klasyczne, bez przesuwania na poniedziałek. Kwiaty dla wychowawczyni zamawiam w środę, bo w poniedziałek w kwiaciarni na naszym osiedlu nie ma już nic poza goździkami.
A zaraz po apelu zaczyna się to, na co czekam cały rok pod względem stylizacji. Wrzesień to w Polsce absolutny szczyt wesel. Cztery soboty, cztery zaproszenia w obiegu i cała rodzina, która wymienia się między sobą informacją, kto w czym idzie. U nas w tym roku wypada wesele piątego, drugie dziewiętnastego, chrzciny kuzynki w niedzielne przedpołudnie i sesja rodzinna na koniec miesiąca, jeśli pogoda dopisze. Moja córka na jednym z tych wesel idzie jako mała druhna, na drugim jest po prostu małym gościem, i to są dwie zupełnie różne historie stylistyczne, o czym opowiem Wam niżej.
Największa zmiana względem lipca i sierpnia jest jednak pogodowa i to ona rządzi całą garderobą. Wrzesień potrafi dać dwadzieścia cztery stopnie w południe i dwanaście o dwudziestej pierwszej. To znaczy, że dziecko, które o czternastej stoi w słońcu przed kościołem, o dwudziestej biega po parkiecie w sali z otwartymi drzwiami na taras. Jedna sukienka musi obsłużyć oba te światy. Nauczyłam się tego na własnej skórze dwa lata temu, kiedy zabrałam na wrześniowe wesele letnią, cienką sukienkę bez rękawów i skończyło się tym, że moja córka przetańczyła pół wieczora w mojej narzutce, która ciągnęła się za nią po podłodze. Real talk: to nie był mój najlepszy stylistyczny moment.
Jesienna paleta, w której sukienki tiulowe dla dziewczynek wyglądają najlepiej
Kiedy patrzę na wrześniowe zdjęcia z ostatnich sezonów, widzę jedno: te same fasony w innych kolorach wyglądają jak zupełnie inne sukienki. Letni tiul jest jasny, przewiewny, prawie przezroczysty. Wrześniowy tiul jest gęstszy w kolorze, ma więcej warstw i lepiej trzyma kształt. To właśnie ta różnica sprawia, że stylizacja czyta się jako jesienna, a nie jako spóźniona letnia. Zwracam też uwagę na podszewkę, bo we wrześniu bawełniana podszewka pod tiulem to nie jest szczegół techniczny, tylko realna różnica między dzieckiem, które tańczy, a dzieckiem, które co dziesięć minut podchodzi i mówi, że drapie.
Butelkowa zieleń, czyli mój numer jeden
Butelkowa zieleń to kolor, który w tym sezonie widzę wszędzie i całkowicie rozumiem dlaczego. Jest głęboka, dostojna i nie konkuruje z panną młodą, a przy tym cudownie wygląda na tle wrześniowej zieleni w ogrodzie i drewnianych wnętrz stodoły. Na dziewczynkach z ciemnymi włosami działa jak z okładki, na blondynkach robi kontrast, który natychmiast przyciąga oko. Łączę ją z odcieniami złota w dodatkach, nigdy ze srebrem.
Wino, burgund i śliwka
Ten zakres kolorystyczny to moja druga miłość. Wino jest ciepłe, odrobinę teatralne i świetnie znosi sztuczne światło sali weselnej, które potrafi zabić pastele. Jeżeli szukacie koloru, który wygląda dobrze zarówno o piętnastej w kościele, jak i o dwudziestej drugiej przy świecach, to jest właśnie on. Wybierając sukienki tiulowe dla dziewczynek w tej gamie, patrzę na to, czy góra jest utrzymana w tym samym odcieniu co dół, bo w głębokich kolorach każda różnica tonu widać od razu.
Przybrudzony róż i krem
Przybrudzony róż to bezpieczny wybór dla tych z Was, które boją się mocnych kolorów, ale mają dość klasycznego pudru. Ma w sobie odrobinę szarości i przez to wygląda znacznie bardziej elegancko niż typowy dziecięcy róż. Krem, ecru i szampan zostawiam na chrzciny i na role małej druhny, kiedy stylizacja ma współgrać z bielą, a nie ją powtarzać. Zasada, którą stosuję zawsze: jeśli w zaproszeniu nie ma jasno napisanego dress code'u, unikam czystej bieli i idę w kremy.
Warstwy jak z czerwonego dywanu, czyli co narzucić na tiul
Tu zaczyna się cała magia września. Warstwa wierzchnia w tym miesiącu nie jest dodatkiem awaryjnym schowanym w torbie, tylko pełnoprawnym elementem stylizacji, który powinien być przemyślany razem z sukienką.
Bolerko, ale nie takie jak zawsze
Klasyczne dziergane bolerko w kolorze sukienki wciąż działa, ale w tym sezonie sięgam po aksamit. Krótkie aksamitne bolerko w butelkowej zieleni albo w winie na tiulowej sukience wygląda dokładnie tak, jak sobie wyobrażacie: bardzo bogato, bardzo czerwony dywan, a jednocześnie zupełnie wygodnie. Alternatywa dla ciepłych dni to cienka dzianinowa narzutka w odcieniu o ton jaśniejszym od sukienki, którą można zdjąć w minutę i przewiesić przez oparcie krzesła.
Żakiet zarzucony na ramiona
Mój ulubiony trik z sesji zdjęciowych, który przenoszę do prawdziwego życia. Prosty, lekko oversize'owy żakiet zarzucony na ramiona nad tiulową spódnicą to zestawienie, które wygląda dorośle w najlepszym sensie tego słowa. Sprawdza się szczególnie u dziewczynek w wieku dziesięciu, jedenastu lat, które zaczynają uważać, że sama sukienka to za mało. Wybierając tiulowe sukienki na wesele, zawsze sprawdzam, czy góra ma na tyle prostą linię ramion, żeby dało się na nią cokolwiek narzucić bez efektu poduszki.
Rajstopy, o których wszyscy zapominają
Wrzesień to pierwszy miesiąc, w którym rajstopy wracają do gry i naprawdę potrafią zrobić różnicę. Cienkie, matowe, w kolorze skóry albo w kolorze sukienki. Unikam błyszczących i wzorzystych, bo przy tiulu robi się z tego za dużo. Zawsze mam zapasową parę w torebce, bo pierwsza dziura pojawia się mniej więcej pół godziny po pierwszym tańcu.
Sylwetka i dodatki gotowe na złotą godzinę
Skoro wrzesień daje nam najpiękniejsze światło w całym roku, byłoby grzechem tego nie wykorzystać. Złota godzina wypada w tym miesiącu mniej więcej między osiemnastą a dziewiętnastą, czyli dokładnie wtedy, kiedy na weselu robi się przerwa przed tortem. To jest Wasze okno na zdjęcia.
Ile tiulu to za dużo
Moja zasada brzmi: im więcej objętości na dole, tym prościej na górze. Bogata, wielowarstwowa spódnica potrzebuje gładkiej góry bez zdobień. I odwrotnie: jeśli góra ma koronkę, cekiny albo haft, spódnica może być spokojniejsza, w dwóch, trzech warstwach. Pod światło tiul robi się półprzezroczysty i widać każdą warstwę, dlatego sylwetka dzwonu z wyraźnie zaznaczoną talią fotografuje się najlepiej. Długość do połowy łydki wygląda na zdjęciach dojrzalej niż mini i jednocześnie nie plącze się pod nogami na parkiecie.
Dodatki, które pracują
Trzy rzeczy i koniec, to moja stała zasada. Delikatna opaska albo wpięta we włosy spinka, mała torebka na długim pasku, żeby dziecko miało wolne ręce, i buty, w których da się przejść całe wesele. Złoto zamiast srebra, matowe zamiast błyszczącego. Jeśli sukienka ma szarfę, rezygnuję z naszyjnika. Przeglądając tiulowe sukienki dla małych dam, od razu myślę o tym, jaka opaska do niej pasuje, bo dobrany od początku komplet oszczędza mnóstwo nerwów w sobotni poranek.
Zdjęcia, które chcecie mieć
Poproście fotografa albo kogoś z rodziny o dwa ujęcia z profilu w ruchu, kiedy dziecko się obraca. Tiul w ruchu na wrześniowym słońcu wygląda tak, że potem oglądam te zdjęcia przez pół zimy. Tło zostawiam ciemne, najlepiej mur, żywopłot albo drewno, bo wtedy jasna sylwetka wychodzi z kadru. Drugie ujęcie, które zawsze wychodzi: dziecko odwrócone tyłem, patrzące w stronę światła, z widoczną szarfą i wiązaniem z tyłu sukienki. To detal, którego na zdjęciach z przodu w ogóle nie widać, a bywa najładniejszą częścią całej stylizacji. I mała rzecz, o której nauczyłam się myśleć dopiero po kilku sezonach: sprawdźcie kolor sukienki w cieniu, nie tylko w słońcu. Butelkowa zieleń w cieniu potrafi zrobić się prawie czarna, a przybrudzony róż odrobinę szary, i warto o tym wiedzieć wcześniej niż na sali.
Shop my look: moje trzy wrześniowe zestawy
Zebrałam wszystko w trzy gotowe zestawy, dokładnie takie, jakie mamy przygotowane u nas w domu na ten miesiąc.
Mała druhna, wesele piątego września
Kremowa sukienka z gładką górą i trzywarstwową spódnicą, do tego wąska szarfa w butelkowej zieleni, dopasowana do kolorystyki bukietu. Aksamitne bolerko w tym samym zielonym odcieniu na wieczór. Włosy półzebrane, wpięte drobne spinki, żadnych wianków. Buty w kolorze kości słoniowej, płaskie, rozchodzone tydzień wcześniej. Zapasowe rajstopy w torbie i plaster na piętę, bo doświadczenie uczy.
Mały gość, wesele dziewiętnastego września
Tu idziemy w wino. Sukienka w kolorze wina z lekko połyskującą górą i spokojną spódnicą, do tego cienki dzianinowy sweterek w odcieniu ciemniejszego różu. Torebka na łańcuszku, złota opaska, matowe rajstopy w kolorze skóry. Jeśli szukacie inspiracji w tej gamie, warto zajrzeć w sukienki tiulowe na jesienne uroczystości, bo głębokie kolory schodzą we wrześniu najszybciej.
Chrzciny, niedzielne przedpołudnie
Przybrudzony róż albo ecru, krótki rękaw, minimum zdobień i cienka narzutka, bo w kościele o jedenastej rano potrafi być naprawdę chłodno. Zero błyszczących dodatków, jedna delikatna opaska. Ta sama sukienka pojedzie potem na jesienną sesję rodzinną i to jest dla mnie ważne, bo lubię, kiedy rzeczy pracują więcej niż jeden raz. So chic, a przy okazji zupełnie rozsądne.
Podsumowanie: wrzesień należy do tiulu
Podsumujmy, bo wiem, że część z Was czyta ten wpis w kolejce przed sklepem z wyprawką. Wrzesień to najintensywniejszy miesiąc uroczystości w polskim kalendarzu i jednocześnie moment, w którym paleta wchodzi w głębokie tony. Postawcie na butelkową zieleń, wino, przybrudzony róż i krem. Dobierzcie warstwę wierzchnią od razu, a nie w ostatniej chwili, najlepiej aksamitne bolerko albo prosty żakiet. Pamiętajcie o rajstopach i o zasadzie trzech dodatków. I planujcie zdjęcia na złotą godzinę, bo takiego światła nie ma w żadnym innym miesiącu.
Cały ten wrzesień da się ubrać jedną kategorią, i to jest chyba najlepsza wiadomość dla nas wszystkich w trybie mom-life. Sukienki tiulowe dla dziewczynek obsłużą Wam wesele, chrzciny, sesję rodzinną i rodzinny obiad na koniec miesiąca, jeśli tylko dobierzecie kolor i warstwy z głową. Zajrzyjcie do sukienek tiulowych dla dziewczynek i skompletujcie swój wrześniowy zestaw, zanim najlepsze rozmiary rozejdą się przed pierwszą sobotą. Dajcie znać w komentarzu, na które wesele wybieracie się w tym miesiącu, bardzo chcę zobaczyć Wasze zestawienia kolorystyczne.
Przeczytaj także: